EBENEZER ROJT

Julian Tuwim jako ewangelista

Siostra Juliana Tuwima, Irena Tuwim, napisała we wspomnieniach o bracie:
Julek miał już teraz swoje samodzielne życie w domu. Wyprowadził się z dziecinnego pokoju do swojego własnego. Prócz półek na książki był tam jeszcze stół, który Julek dla podkreślenia ważności celów, jakim służył, obił zieloną bibułą. Na tym to stole, już teraz biurku, postawił głowę jakiegoś uszastego demona z brązu. [...] Obok leżał płaski krzyż z kopenhaskiej porcelany z głową Chrystusa w cierniowej koronie. Na odwrotnej stronie krzyża wypisał Julek niebieskim atramentem: "Kto raz się zgodził nieść swój krzyż, tego nań wiecznie wbijać będą".
Ten werset z Ewangelii powtarzał nieraz, na całej przestrzeni swego życia. I za każdym razem te słowa w Jego ustach wstrząsały mną do głębi. Mimo jarzącej się wiecznie, jak choinka, musująco-szampańskiej aury, która Go otaczała, bałam się zawsze prawdy tych słów. Wyczuwałam w nich głębię cierpienia, jakie się zrosło z Julkiem, od kiedy Go tylko pamiętam, aż po ostatnie Jego dni [1].
Rzecz błaha, ale ponieważ historię o napisie na krzyżu cytuje się wciąż i wciąż, bez żadnego komentarza, zarówno w książkach o charakterze bardzo popularnym [2], popularnym [3], jak i w książkach naukowych [4], a także w artykułach prasowych [5], trzeba raz wreszcie to powiedzieć. W Ewangeliach (i w ogóle w całej Biblii) takiego wersetu (czy choćby tylko trochę podobnego) nie ma!

W katolickim kraju powinno to być właściwie oczywiste, ale jakoś nie jest.

[1] Irena Tuwim, Łódzkie pory roku, Czytelnik, Warszawa 1958, s. 103. Kursywa moja.

[2] Monika Warneńska, Warsztat czarodzieja, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1975, s. 69.

[3] Mariusz Urbanek, Tuwim, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2004, s. 22. Cytowany tylko napis na krzyżu.

[4] Ryszard Bonisławski, Łódzkie adresy Juliana Tuwima, [w:] Julian Tuwim. Biografia, twórczość, recepcja, pod redakcją Krystyny Ratajskiej i Tomasza Cieślaka, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2007, s. 14.

[5] Marek Mikos, Towim to znaczy dobry, "Gazeta Wyborcza", 27 grudnia 2003: "A jednak, choć dużo tam o śmierci i przemijaniu, w przedwojennych tekstach Tuwima widać maskę optymizmu. Na dobre zdarła ją dopiero Irena Tuwim, która pisze, że brat trzymał u siebie w pokoju krucyfiks z wersetem z Biblii: «Kto raz się zgodził nieść swój krzyż, tego nań wiecznie wbijać będą». To zdanie «powtarzał nieraz na całej przestrzeni swego życia»". Także: Anna Augustyniak, Irena płacząca za szafą, "Gazeta Wyborcza", dodatek "Wysokie Obcasy", 20 listopada 2010.