EBENEZER ROJT

Olga Stanisławska czyta Koran
albo o wyższości

Olga Stanisławska, doświadczona podróżniczka, napisała artykuł o niebezpieczeństwach turyzmu [1]. Jest tam naturalnie także o tym, że trzeba wyzbyć się poczucia "wyższości kulturowej", że nie powinniśmy odmienności sprowadzać do banału, że "inny człowiek powinien być dla nas podmiotem" etc., etc. Zwłaszcza to ostatnie sformułowanie, o podmiocie, należy do najbardziej tajemniczych zaklęć naszych czasów. Nie całkiem wiadomo, o co w nim chodzi, ale gdy się je wreszcie wypowie, każdy czuje się lepiej.

Na koniec autorka przywołała dwa autorytety: Radę Europy, która jak wiadomo promuje tolerancję, oraz Koran, który jak wiadomo promuje islam, ale - podobno - nie tylko:
"Obfitość waszych ras i języków jest bogactwem danym wam przez Boga, znakiem dla tych, którzy myślą" - mówi Koran. Odmienność drugiego człowieka nie jest tu towarem do konsumpcji ani okazją do poczucia wyższości. Jest wezwaniem do refleksji. Wymaganiem. Lekcją odpowiedzialności?
Zacytowane zdanie to dość swobodne tłumaczenie części wersetu 22. z sury XXX, "Bizantyjczycy" (Ar-Rum). A tak wygląda jego szerszy kontekst w przekładzie Józefa Bielawskiego [2]:
(20) A z Jego znaków jest to, iż On stworzył was z prochu; następnie oto, wy ludzie, rozprzestrzeniliście się.
(21) I z Jego znaków jest to, iż On stworzył dla was żony z was samych, abyście mogli odpocząć przy nich; i ustanowił między wami miłość i miłosierdzie.
(22) I z Jego znaków jest stworzenie niebios i ziemi, różnorodność waszych języków i kolorów. Zaprawdę, w tym są znaki dla tych, którzy wiedzą!
(23) I z Jego znaków jest - wasz sen w nocy i w dzień i wasze poszukiwanie Jego łaski. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy słyszą!
(24) I z Jego znaków jest to, iż On ukazuje wam błyskawicę, by wzbudzić strach i nadzieję, iż On zsyła z nieba wodę i ożywia przez nią ziemię po jej śmierci. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy są rozumni!
(25) I z Jego znaków jest to, iż stoją mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy z ziemi wyjdziecie.
Dokładnie ten sam werset, w którym Stanisławska wyczytała wezwanie do refleksji nad odmiennością drugiego człowieka, cytuje Bernard Lewis na początku trzeciego rozdziału Race and Slavery in the Middle East. Jest to bowiem jedno z dwóch miejsc w Koranie odwołujących się do szeroko rozumianego pojęcia rasy (to ta "różnorodność kolorów"). Natomiast kwestia uprzedzeń rasowych w ogóle się tam, zdaniem Lewisa, nie pojawia. Koran ani takich uprzedzeń nie głosi, ale też nigdzie nie wzywa do refleksji nad nimi.

Również werset 22. nie jest takim wezwaniem. Przytoczony wyżej fragment sury to tylko wyliczenie rozmaitych Bożych znaków i cudów. W tym kontekście "różnorodność języków i kolorów" pojawia się wyłącznie jako jeszcze jeden przykład bogactwa twórczej mocy Boga [3].

W praktyce różnice etniczne miewały jednak dla muzułmanów spore znaczenie. Podobno już kalif Umar ibn al-Khattāb zabronił sprzedawania w niewolę Arabów płci męskiej, choć z przestrzeganiem tego zakazu bywało różnie [4]. Jeśli zaś "odmienność drugiego człowieka" potraktować całościowo, to rzecz jasna od samego początku pewne rodzaje odmienności Koran dostrzegał i wartościował. Najbanalniejszy przykład to radykalna odmienność wiernych i niewiernych. Ponieważ zgodnie z szariatem muzułmanin nie mógł wziąć w niewolę wolnego muzułmanina, karawany kupców musiały prędzej czy później zacząć przemierzać Afrykę w poszukiwaniu "innego".

Wkrótce też muzułmańscy intelektualiści znaleźli stosowne uzasadnienia. Słynny Ibn Chaldun w swoim wstępie do historii (Mukaddima) twierdzi, że Murzyni są weseli, skłonni do tańca i "wszędzie opisywani jako głupi". Zauważa też pragmatycznie, że:

Ludy murzyńskie dlatego zazwyczaj łatwo dają się obrócić w niewolę, ponieważ Murzyni mają niewiele cech ludzkich i przejawiają podobieństwo do głupich zwierząt [5].
Z czasem pewnym problemem stało się dość liczne przyjmowanie islamu wśród mieszkańców Afryki. Jednak intelektualiści na wszystko znajdą sposób. Gdy na początku XVII wieku berberyjski uczony, Ahmad Baba, sporządził listę afrykańskich plemion, których nie powinno się zniewalać, znaleźli się na niej przede wszystkim wyznawcy islamu. Ale za dopuszczalne uznał także zniewalanie tych, których islamska wiara była "płytka" [6].

W każdym razie, jak pokazują długie i bogate dzieje arabskiego handlu czarnymi niewolnikami, czytelnicy Koranu nie mieli przesadnych problemów z przerabianiem "odmienności drugiego człowieka" na "towar do konsumpcji".

Wyczytywanie w świętych księgach innych ludów pięknych rzeczy, których tam nie ma, jest być może ostatnią formą arogancji białego człowieka.

[1] Olga Stanisławska, Sens podróżowania - przestroga, "Tygodnik Powszechny", 19 czerwca 2006. Jak podaje Wikipedia, Stanisławska jest laureatką Nagrody Kościelskich oraz - "jako jedna ze spadkobierczyń rodu Czartoryskich" - współwłaścicielką zespołu pałacowo-parkowego w Konarzewie. Redaktorzy Wikipedii uznali za istotną także informację, że "24 maja 2003, wzięła ślub z Janem Gabrielem Potockim herbu Pilawa w Montrésor, ma z nim dwójkę dzieci; syna Antoine'go i córkę o imieniu Maya" (pisownia oryginału).

[2] Koran, przełożył Józef Bielawski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1986, s. 486-487. W nowym przekładzie zaaprobowanym przez Muzułmański Związek Religijny w RP fragment ten brzmi:

20. Z Jego znaków jest to, że On stworzył was z prochu, a potem staliście się ludźmi i rozprzestrzeniliście się.

21. I z Jego znaków jest to, że On stworzył dla was żony z was samych, abyście znaleźli w nich odpoczynek, i ustanowił między wami miłość oraz miłosierdzie. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy się zastanawiają!

22. I z Jego znaków jest stworzenie niebios i ziemi, różnorodność waszych języków i kolorów. Zaprawdę, w tym są znaki dla wiedzących!

23. I z Jego znaków jest wasz sen w nocy i za dnia wasze poszukiwanie Jego hojności. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy słyszą!

24. I z Jego znaków jest to, że On pokazuje wam błyskawicę, aby wzbudzić strach i nadzieję. I zsyła z nieba wodę, i ożywia nią ziemię po jej śmierci. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy pojmują!

25. I z Jego znaków jest to, że niebo i ziemia stoją pewnie z Jego rozkazu. Potem, gdy On wezwie was jednym wezwaniem z ziemi, wy z niej wyjdziecie! (Koran, przełożył Musa Çaxarxan Czachorowski, konsultacja teologiczna Mufti Rzeczypospolitej Polskiej Tomasz Miśkiewicz, Muzułmański Związek Religijny w RP Najwyższe Kolegium Muzułmańskie, Białystok 1439/2018, s. 319-320).

[3] Bernard Lewis, Race and Slavery in the Middle East. An Historical Enquiry, Oxford University Press 1992, s. 21. Lewis cytuje angielski przekład Koranu, który w tym miejscu nie różni się od przekładów polskich :

"Among God’s signs are the creation of the heavens and of the earth and the diversity of your languages and of your colors. In this indeed are signs for those who know".

I komentuje następująco:

"This is part of a larger section enumerating the signs and wonders of God. The diversity of languages and colors is adduced as another example of God’s power and versatility - no more. [...] It will be clear that the Qur’ān expresses no racial or color prejudice. What is perhaps most significant is that the Qur’ān does not even reveal any awareness of such prejudice".

[4] Zob. William Gervase Clarence-Smith, Islam and the Abolition of Slavery, Oxford University Press 2006. Szczególnie podrozdział rozdziału 4 "The ambiguities of ethnicity and race", s. 70-72.

[5] Ibn Khaldūn, The Muqaddimah. An Introduction to History, przełożył z arabskiego Franz Rosenthal, Princeton University Press 1989, s. 117. O murzyńskiej wesołości: s. 63. Z drugiej strony, Ibn Chaldun wcześniej stanowczo odrzuca religijnie podbudowaną interpretację, jakoby sama czarna skóra była oznaką przekleństwa rzuconego na potomstwo Chama, które z woli Bożej przeznaczone jest na niewolników. Czarna skóra to tylko naturalny skutek mieszkania w strefie gorącej i nasłonecznionej (s. 59-60).

[6] "We will add another rule for you, that is that whoever now comes to you from the group called Mossi, or Gurma, or Busa or Borgu, or Dagomba or Kotokoli, or Yoruba, or Tombo, or Bobo or K.rmu [?] - all of these are unbelievers, remaining in their unbelief until now. Similarly Kumbe, except for a few of the people of Hombori and Da‘anka, though their Islam is shallow, so there is no harm in possessing them without posing questions. This is the rule regarding these groups. God Most High knows best and is the Best Judge" (Ahmad Bābā, The Ladder of Ascent Towards Grasping the Law concerning Transported Blacks, Apendyks do: Paul E. Lovejoy, The Context of Enslavement in West Africa. Ahmad Bābā and the Ethics of Slavery, [w:] Slaves, Subjects, and Subversives. Blacks in Colonial Latin America, redakcja Jane G. Landers i Barry M. Robinson, University of New Mexico Press, Albuquerque 2006, s. 33; wyróżnienie moje).